Obnażone echo
Obnażone echo
szarą twarz nieba ukazał dzień wcześnie
z krzykiem w przelocie rozpiętych żurawi
kroplami deszczu
wiatr w piórach się bawił
na silnych skrzydłach niosły radość wiośnie
dźwięczny krzyk w locie wolnością oddechu
przeszywał przestrzeń świeżego powietrza
każdy dzień ważny
gdy prawda w człowieku
życie jest jedno powtórzyło echo
myśl z obnażonych nie wróci czas skreślił
większość wyciszył czy z kłamstw niedomówień
w niepamięć schował
dylematów strumień
zamilkł ktoś tylko treść w głębi szeleści
Marzec 2021
Danuta Capliez-Delcroix Bylińska
obraz – Wilhelm Menzler